Wywiad z Benem Dhimanem przed UTMB 2026: „Teraz wiem, że potrafię to zrobić!”
© the.adventure.bakery

Wywiad z Benem Dhimanem przed UTMB 2026: „Teraz wiem, że potrafię to zrobić!”

LB
Autor: Luc Beurnaux

Opublikowano śr., 9 września 2026

Zaktualizowano śr., 9 września 2026

To najbardziej francuski z amerykańskich biegaczy górskich. Po dwóch nieukończonych startach w 2023 i 2024 roku Ben Dhiman w zeszłym roku przełamał klątwę UTMB, zajmując drugie miejsce za Tomem Evansem. Rok później jest więc jednym z logicznych faworytów. Napędzany niezwykłą determinacją i techniczną wszechstronnością, idealnie pasującą do wymagań UTMB, zawodnik ASICS mieszkający w Pirenejach opowiedział o swojej formie i przygotowaniach na około dziesięć dni przed wielkim startem, który odbędzie się w piątek 28 sierpnia o 17:45.

Ben, w zeszłym roku zajął pan drugie miejsce za swoim kolegą z zespołu, Tomem Evansem. Co dał panu ten wynik przed kolejnym startem w UTMB 2026?

UTMB ma w sobie coś magicznego. To bieg, który sprawdza wszystkie twoje umiejętności. Przed startem trzeba odhaczyć wszystkie punkty, żeby w dniu zawodów osiągnąć sukces. Chodzi nie tylko o ocenę własnych możliwości, lecz także o plan biegu, jego realizację i radzenie sobie z presją. Drugie miejsce w zeszłym roku dało mi prawdziwą wiarę we własne możliwości. Teraz wiem, że potrafię to zrobić… Poza tym jestem bardzo skupionym i zdeterminowanym człowiekiem. Kiedy coś sobie postanowię, nie odpuszczam, dopóki nie osiągnę celu. A tym celem jest zwycięstwo w UTMB. Muszę po prostu spróbować pobiec odrobinę szybciej niż rok temu i powinno być dobrze.

© the.adventure.bakery
Ben Dhiman podczas ostatniej edycji 90 km du Mont Blanc

Pod koniec czerwca zajął pan drugie miejsce na dystansie 90 km podczas Marathon du Mont-Blanc. Czego nauczył pana ten wynik przed UTMB, na trasie dość podobnej do tej, na której wystartuje pan za kilka dni?

Ten wynik pokazał mi, że jestem w dobrej formie i że trening działa. Potraktowałem ten bieg jako sprawdzian przed głównym startem i nie zamierzałem tego dnia walczyć na maksimum możliwości. Wcześniej zrobiłem dużo kilometrów, więc byłem zadowolony z rezultatu. Dodało mi to pewności przed wejściem w blok przygotowań do UTMB.

W tym roku pracowałem nad „odpornością”, żeby lepiej znosić zmęczenie, szczególnie pod koniec biegu.

Ben Dhiman
Ben Dhiman2. miejsce w UTMB 2025

Jak wyglądała końcówka przygotowań do UTMB i na czym koncentrował się pan w ostatnich tygodniach?

W końcowej fazie tego bloku przed UTMB chciałem utrzymać bardzo dużą objętość biegania: średnio około 25 godzin tygodniowo przez sześć kolejnych tygodni. To mniej więcej 200 km tygodniowo i ponad 10 000 m przewyższenia. To ogromne obciążenie. Pod koniec takiego bloku nigdy nie wiadomo, jak zareaguje organizm, ale na tym etapie widzę, że całkiem dobrze przyswoiłem tę pracę. Teraz pora na więcej odpoczynku przed startem. W rzeczywistości nie jestem jednak szczególnie zmęczony, mimo że zrobiłem tak dużo kilometrów. Bardzo uważałem na intensywność i nie przesadzałem z mocnymi akcentami, więc jestem zadowolony z końcówki przygotowań.

Zauważyliśmy, że w lipcu zaliczył pan ponad 100 godzin treningu, podczas gdy rok temu nie przekroczył pan 60 godzin. Skąd ta różnica?

Różnica w objętości między 2026 a 2025 rokiem wynika z tego, że w zeszłym roku zabrakło mi sił w ostatniej jednej trzeciej trasy. Dlatego w tym sezonie pracowałem nad „odpornością”, żeby lepiej znosić zmęczenie, szczególnie pod koniec biegu.

© the.adventure.bakery
Ben Dhiman przy punkcie odżywczym z Cathy Ardito, jedną z asystentek zespołu Asics Fuji Trail

Czy mieszkanie i trenowanie w Pirenejach przed UTMB, z dala od Alp i narastającej z każdym dniem presji związanej z biegiem, jest atutem?

W moim przypadku decyzja o pozostaniu w Pirenejach nie ma związku z przygotowaniem do UTMB. Po prostu chcę spędzać z rodziną jak najwięcej czasu. Rodzina jest dla mnie bardzo ważna, a mam szczęście, bo Pireneje są idealne do treningu. Jest tu stromo i technicznie, a do tego cieplej niż w Alpach, więc pod tym względem to atut. Poziom stresu jest też niższy niż w Chamonix i okolicach… Ważne jest jednak, żeby zakończyć przygotowania w Alpach. W ostatnich dniach mogę tam wprowadzić drobne korekty, które w dniu zawodów mogą zrobić różnicę.

Przy tak dużej objętości nie obawia się pan kontuzji, jak tych, które przydarzyły się Jimowi Walmsleyowi, Kilianowi Jornetowi, Tomowi Evansowi, Mathieu Blanchardowi i innym zawodnikom?

Wydaje mi się, że mój organizm dobrze znosi robienie kilometrów i przyzwyczaił się do takiego rytmu. Dlatego właściwie nie myślę zbyt wiele o ryzyku kontuzji. W tym roku zrobiłem największą objętość w całej karierze i jestem w lepszej formie fizycznej niż rok temu. Mimo że trenowałem więcej, czuję się lepiej. Myślę, że najważniejsza jest równowaga między intensywnością, objętością i regeneracją. Jedną z moich mocnych stron jest utrzymywanie dobrej formy i unikanie kontuzji mimo dużej objętości. Na razie mój organizm dobrze to wytrzymuje.

© UTMB
Ben Dhiman zmierzający po drugie miejsce w UTMB 2025

W tym roku zrobiłem największą objętość w całej karierze i czuję się w lepszej formie niż rok temu

Ben Dhiman
Ben Dhiman2. miejsce w UTMB 2025

Po raz pierwszy pobiegnie pan obok Kiliana Jorneta, postrzeganego jako GOAT tej dyscypliny. Czy szczególnie czeka pan na ten moment, czy nie ma znaczenia, kto stanie na pana drodze?

Nie chcę za bardzo myśleć o innych zawodnikach, bo ostatecznie czeka nas 20 godzin wysiłku i trzeba po prostu koncentrować się na sobie. Ale to naprawdę świetne, że wystartuje Kilian. Możliwość zmierzenia się z nim w takim otoczeniu będzie dla mnie czymś wyjątkowym…

Pierwszym i jak dotąd jedynym Amerykaninem, który wygrał UTMB, był Jim Walmsley w 2023 roku. Czy dobrze go pan zna?

Nie, nie znam zbyt dobrze Jima. Nie łączą nas bliższe relacje, więc cieszę się, że w tym roku będę mógł z nim porozmawiać podczas biegu!

Więcej artykułów